Czy czarownictwo to religia pogańska?

Współczesne czarownictwo jest powszechnie uważane za religię pogańską. Czy słusznie? Ja osobiście nie do końca jestem tego pewien. Zanim jednak rozpocznę swój niedługi wywód na ten temat, czuję się w obowiązku napisać po raz kolejny, że wszelkie dywagacja na temat czarownictwa, jako jednorodnego kultu są bezpodstawne, z racji jego wewnętrznej dywersyfikacji. Ta różnorodność jest jego ogromną siłą. Stanowi jednak problem dla badaczy, a czasem dla samych czarownic, które definiując swoją ścieżkę duchową, w ten, czy w inny sposób niejednokrotnie wydają się zapominać, że definicja owa nie dotyczy ogółu współczesnych czarownic, a jedynie ich własnych poglądów. Tym czarownicom, które obecnie uważają się za pogan nie odmawiam prawa do ich poglądów. Mam jednak prawo od swoich.

Kwestia pogańskości współczesnego czarownictwa była dyskusyjna prawdopodobnie już od pierwszych chwil jego istnienia. Dr Gerald B. Gardner określał wprawdzie praktyki covenu w New Forest, jako pogańskie, zgodnie z tym, co na temat korzeni nowożytnego kultu czarownic pisali Jules Michelet, czy dr Margaret Alice Murray. Jednocześnie na początku jego najpopularniejszej książki „Współczesne czarownictwo” („Wichcraft Today” 1954) znajduje się twierdzenie, że czarownice czczą boga, i to w dodatku tego samego chrześcijanie! Teza ta została postawiona wprawdzie nie przez dr Gerald B. Gardnera, ale dr Margaret Alice Murray niemniej jednak wiele stwierdzeń w książce każe się zastanowić, czy Gardner rzeczywiście wierzył w wielu bogów, czy raczej uważał ich za maski ukrywające oblicze jedynego boga. W pewnym momencie Gardner pisze “Czcimy boskiego ducha Kreacji, który jest źródłem tego świata i bez którego ten świat by sczezł. Dla nas to najświętsze misterium, dowód na to, że Bóg, który rzekł “ Bądźcie płodni i mnóżcie się” jest wewnątrz nas. Takie ryty są celebrowane w najświętszy i pełen czci sposób.”(„We worship the divine spirit of Creation, which is the Life-Spring of the world and without which the world would perish. To us it is the most sacred and holy mystery, proof that God is within us whose command is: “Go forth and multiply.” Such rites are done in a holy and reverent way.”) Bogiem, który rzekł  „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię” jest Jahwe. Przytoczone przez Gardnera słowa to cytat z Biblii, z Księgi Rodzaju.  Podobne, niejednoznaczne, podejście do monoteizmu miał Alex Sanders, który swoje poglądy na ten temat wyraził w wywiadzie, będącym częścią książki „Król czarownic: świat Alexa Sandersa”(„King of the Witches: The World of Alex Sanders” 1969) autorstwa amerykańskiej dziennikarki June Johns.

Magister Klanu Tubal Kaina, Robert Cochrane, również uważał, że jego praktyk, nie można było określić mianem pogańskich. Według niego  Misteria Czarownictwa czerpią z wielu źródeł, między innymi z średniowiecznych ruchów gnostyckich i celtyckiego chrześcijaństwa.  Cochrane nie negował pogańskich wpływów we współczesnym mu czarownictwie, jednak uważał, że  nie były one w żaden sposób większe, bądź ważniejsze niż wpływy mistycznych odłamów  judaizmu i chrześcijaństwa.

Magister Cultus Sabbati, Andrew D. Chumbley, pisał o podobieństwie współczesnego czarownictwa  do będącego odłamem islamu sufizmu oraz jazydyzmu.  To podobieństwo zauważył już w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku nauczyciel sufizmu Idries Shah, bliski przyjaciel dr Geralda B. Gardnera i prawdopodobnie autor jego pierwszej biografii „Gerald Gardner: czarownik” („Gerald Gardner: Witch” 1960).

Za pogańskie trudno też uznać wiele odłamów współczesnego feministycznego czarownictwa. Czczona w nich Wielka Bogini jest źródłem wszechrzeczy. Inne bóstwa  są jedynie jej twarzami, bądź maskami, a nie samodzielnymi bytami. Ich kult jest znacznie bliższy kultowi katolickich świętych, a nie pogańskich bóstw. Według feminizujących czarownic cały wszechświat jest ciałem Wielkiej Bogini, jej manifestacją. Koncepcja boskości jest w tych odmianach czarownictwa diametralnie inna niż w chrześcijaństwie, czy islamie, jednak bez wątpienia mamy tutaj do czynienia z kultem jedynego bóstwa.

Pogańskim kultem nie jest również lucyferyczne czarownictwo opisywane przez takich pisarzy, jak Michael W. Ford, czy Paul Huson, które, jak sama nazwa wskazuje, bardzo mocno związane jest mitologią judeochrześcijańską i jedynie przedefiniowuje będące jej częścią pojęcia i symbole.

Wiele odłamów współczesnego czarownictwa, w tym tradycyjnego czarownictwa, a może przede wszystkim jego, więcej wspólnego ma zatem z kultami opętania, będącymi fuzją animizmu z monoteizmem, takimi jak Voodoo, Obeah , Santería czy Candomblé, niż ze starożytnymi pogańskimi szkołami misteryjnymi, jak chciałyby postrzegać je takie postacie jak Raymond Buckland, Raven Grimassi, czy Scott Cunningham.

 Jednocześnie warto zauważyć, że istnieją takie odmiany czarownictwa, które jednoznacznie można zakwalifikować jako pogańskie. Należą do nich chociażby tradycja Feri (http://www.feritradition.org/), czyHrafnar (http://hrafnar.org/).