Polowania na czarownice na terenie Anglii i Szkocji w XVII i XVIII wiekach

Matthew Hopkins i czarownice

Matthew Hopkins i czarownice

Wbrew powszechnie utartym opiniom, które masowe prześladowanie czarownic umiejscawiają w średniowieczu, rozpoczęły się one w Europie na większą skalę dopiero w drugiej połowie XV wieku, czyli w epoce należą już do  historii nowożytnej.

Na terenie dzisiejszej Wielkiej Brytanii początek polowań na czarownice związany jest z postaciami monarchów: angielskiej królowej Elżbiety I oraz Jamesa VI, króla Szkocji, który później, jako James I został królem Anglii. Ten ostatni wydawał się być niezwykle zafascynowany czarownictwem. Jest autorem książki „Demonologia” („Daemonologie”), w której piętnował praktyki służących Szatanowi czarownic.

W owych czasach zaraza, która  w 1603 roku spustoszyła Londyn została uznana właśnie za efekt działania czarownic. Mimo to w XVII wieku Anglia była jednym z nielicznych krajów europejskich, w których nie torturowano przesłuchiwanych „czarownic”. Jedynym znanym przypadkiem, podczas którego zastosowano wobec przesłuchiwanych tortury był proces przeprowadzony w hrabstwie Essex w 1645 roku. W tym przypadku tortury były jednak stosunkowo łagodne. Oskarżonym zabraniano snu, bądź budzono niespodziewanie w środku nocy by przeprowadzić przesłuchania.

Gdy w całej Europie płonęły stosy w Anglii dużą popularność zdobyła książka „Odkrycie czarownictwa” („The Discoverie of Witchcraft”) Reginalda Scota. Autor uważał prześladowanie domniemanych czarownic za głęboko niechrześcijańskie, irracjonalne i obarczył winą za wybuch polowań na czarownice kościół katolicki oraz publikacje takie jak „Młot na czarownice” („Malleus Maleficarum”) autorstwa dominikanów Jamesa Sprengera i Heinricha Kramera. Niestety w roku 1603 król James I kazał spalić wszystkie kopie tej książki.

Niestety relatywnie spokojna sytuacja  zmieniła się w latach 1661 – 1662, kiedy to na terenie Szkocji przeprowadzono została jedno z największych polowań na czarownice w historii Europy. Podczas jego trwania  o praktykowanie różnych form czarownictwa, w tym przyzywania diabła, oskarżono ponad 600 osób.  Do dzisiejszego dnia nie wiadomo co dokładnie zapoczątkowało te polowania, ani dlaczego skończyły się one równie niespodziewanie, jak się zaczęły. Niektórzy historycy uważają, że polowania były pokazem siły Karola II, który odzyskał władzę po rządach Oliviera Cromwella (1599 – 1658). Ogólnie przyjęto, iż formalnym powodem na rozpoczęcia prześladowań była tak zwana Petycja Haddingtona. Pod wpływem hrabiego Haddingtona parlament powoła specjalną komisje, która miała zająć się badaniem przypadków czarownictwa w na terenie Szkocji.  Petycja Haddingtona powstała prawdopodobnie pod silnym wpływem niesławnego „Mallesus Maleficarum”. Opis czarowniczych praktyk jest w nich niemal identyczny. Podobnie jak zawarta w nich sugestia, że kobiety są szczególnie podatne na działanie Szatana. 84 procent osób skazanych w procesach na Czarownice w Szkocji  w tych latach to były kobiety.   W przeciwieństwie do Anglii podczas procesów w Szkocji stosowano tortury. To właśnie pod ich wpływem kobiety przyznawały się do konszachtów z demonami. O satanistyczne praktyki posądzano również ludzi, którzy przyznawali się do wiary w elfy, czy różne duchy natury. Podczas licznych procesów zdarzały się też przypadki, w których oskarżone kobiety dobrowolnie przyznawały się do uprawiania magii, polegającej na przepowiadaniu przyszłości, czy przygotowaniu leczniczych wywarów.  Oczywiście podobne praktyki były zakazane i uznane szatańskie.

Polowania na czarownice na terenach dzisiejszej Wielkiej Brytanii znacznie się różnił od tych na kontynencie. Czynnikiem hamującym eskalację polowań był dobrze rozwinięty jak na ówczesne czasy system sądowniczy.  W Anglii dodatkowo zabronione było używanie tortur. Zgody na ich zastosowanie podczas przesłuchania udzielał wyłącznie monarcha. W całej historii angielskiej skorzystał on z tego prawa jedynie 82 razy.

Najczarniejszą kartą prześladowań czarownic w Anglii napisali tak zwani łowcy czarownic, których działalność kwitła podczas angielskiej wojny domowej w latach 1641–1651. Najsłynniejszym z nich był niejaki Matthew Hopkins, który działał na terenie Wschodniej Anglii. Sam przyznał on sobie tytuł „Generała Łowców Czarownic”  („Witchfinder General”). Zasłużył sobie zresztą na niego. W krótkim na szczęście czasie jego działalności przypadającym na lata 1644 – 1646 udało mu się powiesić więcej rzekomych czarownic, niż przed ostatnie sto lat w całej Anglii. Podczas swoich polowań łowcy wykorzystywali informacje uzyskiwane za pośrednictwem donosów, stosowali tortury. Inspiracją były dla nich takie książki jak wspomniany przeze mnie wcześniej „Mallesus Maleficarum”, „De confessionibus maleficorum et sagarum”(„ O zeznaniach czarowników i czarownic”, 1589) niemieckiego biskupa i teologa Petera Binsfielda, a także z  napisany przez Matthew Hopkinsa traktat „The Dicsovery of Witchcraft”.

Intensywność polowań na czarownice zaczęła słabnąć wraz z początkiem XVIII wieku.  Ostatnie czarownice w Anglii powieszono w 1716 roku. Były to niejaka Mary Hicks i jej córka Elizabeth. W Szkocji ostatnią kobietą straconą za uprawianie czarów była Janet Horne. Jej egzekucja miała miejsce w 1727 roku. W 1735 uchwalono Ustawę o Czarownictwie (The Witchcraft Act). Według niej praktykowania czarownictwa przestało być karalne. Karalne było natomiast udawanie, że umie się przywoływać duchy, czy przepowiadać przyszłość. Jednak kary nakładane w podobnych przypadkach były zazwyczaj niewielkie.